--- --- Dodaj stronę do ulubionych ---


Szukaj:



Ostatnio oglądane:
  • Tarcza antyrakietowa [pl]
  • マヘシュ・ブパシ [ja]
  • あいこグローブ [ja]
  • 音響監督 [ja]
  • 海法師 [ja]
  • ޥڥå [ja]
  • ジョロフ王国 [ja]
  • `99㥷ǥ` [ja]
  • りんたろう [ja]
  • Wikipedia:Drzewo kategorii [pl]
  • エパクト [ja]
  • アルフレッド・ベスター [ja]
  • Time (tygodnik) [pl]
  • Wikipedia: N [ja]
  • Wikimedia Commons [pl]
  • アトランタ銃乱射事件 [ja]
  • アウグスト・プフィッツマイアー [ja]
  • Main Page [ro]
  • 14世紀 [ja]
  • Sport [pl]
  • アイアンマンヘビーメタル級王座 [ja]
  • Szablon:Liverpool F.C. skład [pl]
  • アブドゥルアズィーズ・ハキーム [ja]
  • Portal:Politică [ro]
  • ペンテコステ [ja]
  • Special:AllPages [ro]
  • 姶良町立帖佐中学校 [ja]
  • 江戸川営業所 [ja]
  • Wiktoria Koburg [pl]
  • Wybierz język: ar | id | bg | ca | ceb | cs | da | de | et | en | es | eo | fr | he | hr | it | ko | lt | hu | nl | ja | no | pl | pt | ru | ro | sk | sl | sr | fi | sv | te | tr | uk | zh
    Historia i autorzy | źródło tekstu - Wikipedia | Edycja
    Strona jest mirrorem encyklopedii Wikipedia. Oryginalna encyklopedia znajduje się pod adresem wikipedia.org

    Tarcza antyrakietowa

    Oficjalne logo agencji MDA i nieoficjalne logo systemu Missile Defense.
    Oficjalne logo Gwardii Narodowej w systemie obrony antyrakietowej.

    Tarcza antyrakietowa – potoczne i medialne określenie amerykańskiego wielonarodowego i wielowarstwowego globalnego systemu obrony antybalistycznej przed rakietowymi pociskami balistycznymi (krótkiego, średniego, pośredniego, i międzykontynentalnego zasięgu)[1], we wszystkich trzech fazach lotu (Boost Phase Defense – początkowa faza, Midcourse Phase Defense – środkowa faza, Terminal Phase Defense – końcowa faza), wraz z ich głowicami bojowymi we wszystkich czterech komponentach (komponent lądowy – Ground based, morski – Sea based, powietrzny – Air based, kosmiczny – Space based), jak i przeciw pociskom manewrującym wystrzeliwanym z okrętów oraz także niszczącego mobilne wyrzutnie rakietowe, mającego możliwości (niektóre podsystemy) zwalczania pocisków przeciwokrętowych, myśliwców czy wystrzelonych z nich kpr. powietrze-powietrze oraz helikopterów i UAV/UCAV (bojowych wersji UAV) noszącego oficjalna nazwę Missile Defense (akronim MD)[1] znanego też jako Global Ballistic Missile Defense (GBMD – "Globalna Obrona Antybalistyczna")[2], tzw. "systemu systemów" lub "supersystemu", będącego rozwinięciem wcześniejszego programu narodowej obrony przeciwrakietowej NBMD (ang. National Ballistic Missile Defense), wywodzącego się z opracowywanego w latach 80, choć nigdy nie ukończonego, programu Inicjatywy Obrony Strategicznej SDI (Strategic Defense Initiative).

    System globalnej obrony antyrakietowej USA ma zostać ukończony w 2035 r.[3] (ok. 55 lat po rozpoczęciu programu SDI), a jego całkowity koszt ma wynieść do 2035 roku 1200 miliardów dolarów USA[3], i tym samym będzie to najdroższy program militarny USA poza wydatkami na broń jądrową, pomimo iż w tej kwocie nie wliczono poprzednich programów antyrakietowych ani kosztu używania tego systemu przez 20 lat. System Missile Defence jest rozwijany przez lotnictwo, marynarkę, armię lądową i siły kosmiczne USA. Prace nad systemem koordynuje pod względem naukowym DARPA, a agencja Missile Defense Agency MDA (ang. Agencja Obrony Antybalistycznej) kieruje całym projektem systemu. W opracowywaniu systemu biorą też udział najlepsze instytucje naukowe i ośrodki badawcze: Los Alamos National Laboratory, Sandia National Laboratories, Lawrence Livermore National Laboratory oraz Massachusetts Institute of Technology. Głównym koordynatorem wykonawczym systemu antyrakiet Ground Based Interceptor jest Boeing. Poza Boeingiem, głównymi uczestnikami programu są korporacje: Orbital Sciences – konstruktor i dostawca rakiety nośnej, Lockheed Martin, Raytheon – konstruktor i dostawca głowicy kinetycznej oraz Northrop Grumman – dostawca oprogramowania (systemy kontroli i zarządzania walką), Pratt & Whitneysilnik i Bechtel – bazy GBI. Wykonawcami systemu są także General Electric i General Dynamics.

    14 grudnia 2001 r. – zgodnie z przewidzianą w traktacie procedurą – USA wystąpiły z traktatu ABM, gdyż traktat ten ograniczał możliwość obrony USA i ich sojuszników przed atakiem pocisków balistycznych. Traktat ABM utracił swą ważność w dniu 13 czerwca 2002 roku, czyli sześć miesięcy od chwili wystąpienia z niego. W związku z rosnącym, wg ocen Białego Domu, zagrożeniem USA atakami ze strony państw określanych jako zbójeckie, Prezydent George W. Bush nakazał Departamentowi Obrony w grudniu 2002 opracowanie planu globalnej obrony przeciwrakietowej.

    W 2004 zostały zakończone podstawowe prace nad projektem. System, nazywany w Polsce "tarczą antyrakietową" ma dawać Stanom Zjednoczonym możliwość wykrywania, przechwytywania i niszczenia rakiet balistycznych skierowanych w którykolwiek z 50 stanów i 50 państw sojuszniczych[4].

    Spis treści

    [edytuj] Zasięg tarczy przeciwrakietowej

    Zasięg lądowej obrony antybalistycznej GMD bez europejskiej części systemu.
    Zasięg obrony antybalistycznej po instalacji pocisków przechwytujących GBI w Polsce, oraz radaru w Czechach.

    System ma zapewniać ochronę przed ewentualnym atakiem rakietowym z użyciem broni masowej zagłady ze strony tzw. państw bandyckich, takich jak[5]: Iran, Syria, Korea Północna, ale też przed Chinami czy Rosją czyli państwami potencjalnie w przyszłości niebezpiecznymi[6], a także przed przypadkowym lub nieautoryzowanym atakiem ze strony innych państw. Gdy system Missile Defense zostanie ukończony, będzie zdolny do obrony przed zmasowanym atakiem ze strony Rosji, czy jakiegokolwiek innego kraju. W chwili ukończenia systemu, tarcza będzie zdolna do obrony (USA i jego sojuszników) przed zmasowanym atakiem rakiet balistycznych wroga naraz, z użyciem wielkiej ilości głowic oraz celów pozornych (atrap głowicy), z dowolnego miejsca na Ziemi w każdej fazie ich lotu.

    Poza terytorium USA tarcza antyrakietowa będzie chronić grupę 50 państw (w tym wszystkie państwa NATO)[7]:

    Elementy systemu MD będą się znajdowały na terytorium piętnastu[8] z tych 50 krajów:

    1. Czechy
    2. Dania/Grenlandia
    3. Gruzja
    4. Indie
    5. Izrael
    6. Japonia
    7. Korea Południowa
    8. Niemcy
    9. Norwegia
    10. Polska
    11. Tajwan
    12. Turcja
    13. Ukraina
    14. Wielka Brytania
    15. Włochy

    W skład systemu tarczy będą wchodzić:

    [edytuj] System Missile Defence:

    [edytuj] W Polsce

    Kinetyczna głowica pocisku GBI Exo-atmospheric Kill Vehicle.
    Porównanie wielkości 10 wyrzutni pocisków GBI w Polsce z boiskiem do piłki nożnej.
    Porównanie rozmiarów dwustopniowej wersji GBI przeznaczonej do instalacji w Europie, ze standardowym, trzystopniowym pociskiem.

    Polska została wybrana do umieszczenia na jej terytorium bazy systemu GBMD z grupy państw które to poza Polską stanowiły: Czechy, Litwa, Ukraina, Węgry, planowano początkowo też by miał się w Polsce znajdować radar GBR, ale ostatecznie wybrano na jego lokację Czechy. Rządy Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i Kazimierza Marcinkiewicza, oraz rząd Marka Belki i rząd Leszka Millera, prowadziły rozmowy z rządem USA na temat rozmieszczenia części systemu tarczy, tj. wyrzutni pocisków przechwytujących GBI (Ground Based Interceptor, ang. Naziemna rakieta przechwytująca) z pojedynczymi głowicami kinetycznymi EKV (Exoatmospheric Kill Vehicle) zrobionymi w technologii hit-to-kill, w mniejszej od standardowej (trzystopniowej antyrakiety) – dwustopniowej wersji pocisku GBI, na terenie Polski[9]. W końcu w sierpniu 2008 roku rząd Donalda Tuska podpisał umowę o rozmieszczeniu elementów tarczy antyrakietowej na terenie Rzeczpospolitej. Baza antyrakiet będzie wyposażona w dwustopniowe GBI gdyż z Polski do wrogich wyrzutni pocisków balistycznych jest mniejszy dystans niż z USA. Baza antyrakiet będzie chroniła w pierwszej kolejności terytorium USA, w drugiej Izrael, a w trzeciej Europę w tym także Polskę w przypadku ataku rakietowego przynajmniej na dwa kraje (np.: USA i Litwę). Kolejność ta nie odnosi się do ataku na pojedyncze państwo np.: Polskę - baza zajmie się od razu ochroną tylko niej. Tarcza antyrakietowa w Polsce będzie się składać z bazy systemu GMD (Ground-Based Midcourse Defense, ang. Naziemny system obrony antybalistycznej w środkowej fazie lotu), mającej 10[10] antyrakiet GBI (docelowo wyposażonych w 20 głowicowy moduł MKV) umieszczonych w silosach. Personel bazy będzie składać się z 1200 osób[11], z czego: 400 operatorów i członków personelu technicznego, 200 żołnierzy sił zbrojnych USA do ochrony 100 km²[12] bazy, a resztę stanowić będą ich rodziny. Obszar na którym będą się znajdowały wyrzutnie przeciwrakiet to prostokąt o wymiarach: 137 m na 37 m. Wokół silosów z antyrakietami będzie rozciągać się strefa bezpieczeństwa o promieniu pół kilometra, dostęp do niej będzie miało kilkunastu żołnierzy z upoważnieniem do wystrzelenia pocisków. Żołnierze ci będą przez całą kilkugodzinną służbę obserwowali na ekranach napływające informacje wywiadowcze. Dostęp do całej bazy w tym do wyrzutni antypocisków będzie miało kilku wysokich oficerów polskich, w tym dowódca polskiej jednostki wojskowej zapewniającej bezpieczeństwo z zewnątrz bazy. W promieniu 4,5 km od silosów będzie obszar pełen czujników ruchu. Obszar dostępny dla cywili będzie znajdował się w odległości 14 km od wyrzutni rakiet. Łączny koszt budowy w Polsce bazy i jej wyposażenia wyniesie 3,5 mld. USD[13] i zostanie w całości pokryty przez Departament Obrony USA[14]. W razie niebezpieczeństwa bazy, do Polski zostanie wysłana bateria kilku mobilnych wyrzutni THAAD należąca do jednej z brygad US Army[11]. Budowa bazy antyrakiet w Polsce ma się rozpocząć na wiosnę 2009 roku[15], a zakończyć w 2014[16]. W 2011[17] mają pojawić się pierwsze rakiety i baza ma osiągnąć wstępną gotowość bojową, a pełną w 2015 roku[10]. Baza pocisków GBI w Polsce nie będzie eksterytorialna, ale decyzje o wystrzeleniu antyrakiet będą podejmowały jednostronnie USA[18], w centrum dowodzenia systemu antybalistycznego znajdującego się pod górą Cheyenne w stanie Kolorado. Pociski GBI w Polsce do chwili wejścia przez Iran w posiadanie międzykontynentalnych pocisków balistycznych, będą nieaktywne czyli nie będą umieszczone w wyrzutniach[19]. Miejscowość, w której będzie zlokalizowana baza, musi spełniać trzy warunki:[17]

    • rzadko zaludniony teren – ze względu na bezpieczeństwo
    • w pobliżu musi znajdować się lotnisko – służące do zaopatrywania bazy
    • duże ilości wody – potrzebne do schładzania wyrzutni po każdym wystrzeleniu antyrakiety

    Najlepiej te kryteria spełnia miejscowość Redzikowo w województwie pomorskim w której zostanie wybudowana baza Redzikowo Air Force Base.

    Łącznie elementy tarczy antyrakietowej w Polsce komponentu naziemnego będą się składać z bazy pocisków GBI, mobilnych zestawów Patriot PAC-3/MEADS i kilku wyrzutni THAAD do ochrony bazy. Tarcza antyrakietowa w Polsce nie będzie wstanie zestrzelić żadnej rakiety w początkowej fazie lotu, co jest spowodowane zbyt małą prędkością lotu pocisków antybalistycznych wobec, lotu rakiet przeciwnika. Broń antyrakietowa w Polsce ma chronic przed atakiem rakiet już po oddzieleniu sie głowicy od reszty pocisku w środkowej, i końcowej fazie lotu. Polska będzie mogła być chroniona dzięki instalacji na jej terytorium systemu antyrakietowego USA ok. 2020 roku przed atakiem 2045 głowic: 200 w Midcourse Phase (pociski GBI z MKV – bez atrap, z atrapami o każdy cel pozorny mniej prawdziwych głowic), a resztę w fazie Terminalnej z czego 45 w wyższych warstwach atmosfery (upper tier – system THAAD), oraz 1800 w niskich warstwach (lower tier – system Patriot PAC-3) fazy końcowej.

    Szczątki wrogiej głowicy zniszczonej przez antypocisk wystrzelony z Polski, nie spadną na jej terytorium gdyż do zderzenia głowicy z EKV nie dojdzie nad terytorium Polski tylko dalej. Jest to spowodowane tym iż antyrakieta po wystrzeleniu zanim doleci do wrogiego pocisk to już przeleci znaczny obszar. Ponadto do zderzenia dochodzi w przestrzeni kosmicznej na wysokości 200 kilometrów nad ziemią, więc szczątki głowicy spadną i spalą się w atmosferze. Spalone resztki nie opadną na Polskę nie tylko z powodu innego miejsca na którym doszło do przechwycenia, ale także przez działanie obrotowego ruchu Ziemi.

    [edytuj] Kontrowersje

    Grafika z prezentacji przedstawionej przez MDA przedstawicielom Unii Europejskiej, dowodząca, iż pociski zainstalowane w Polsce nie będą mogły zagrozić rosyjskim pociskom międzykontynentalnym.

    Ewentualne rozmieszczenie rakiet przechwytujących na terytorium Polski ma swoich zwolenników i przeciwników.

    Zwolennicy projektu, w tym polski rząd oraz prezydent, twierdzą że "tarcza antyrakietowa" spowoduje wzrost bezpieczeństwa Polski dzięki umieszczeniu na jej terytorium amerykańskich rakiet. Zwiększy możliwości obronne kraju wobec ataków terrorystycznych ugrupowań mogących potencjalnie wykorzystywać broń rakietową a także Rosji, która od 1999 roku konsekwentnie zwiększa liczbę uzbrojenia konwencjonalnego i rakietowego. Podnoszą też argumenty o związanym z tym spodziewanym wzrostem prestiżu Polski i jej znaczenia międzynarodowego. Liczą także na poprawę stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, amerykańską pomoc wojskową i możliwy szybszy rozwój gospodarczy terenów lokalizacji baz.

    Zwolennicy uważają, iż stały udział Polski w różnych inicjatywach międzynarodowych, zmierzających do zablokowania możliwości rozprzestrzeniania się, zagrażających bezpieczeństwu, broni masowego rażenia, jak np. Reżimie Kontrolnym Technologii Rakietowych (ang. Missile Technology Control Regime, MTCR) czy Inicjatywie Przeciwko Proliferacji (ang. Proliferation Initiative, PSI), oraz innych formach współpracy międzynarodowej w tym zakresie, powoduje, iż wdrożenie programu "tarczy antyrakietowej" w Polsce jest w istocie kontynuacją już podjętych zobowiązań i polityki nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia.

    Zdecydowanym zwolennikiem budowy "tarczy antyrakietowej" jest były prezydent Czech, Vaclav Havel[20]. Uważa on, iż Czechy odniosą korzyści z budowy w Europie Środkowej amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej, a system przyczyni się do umocnienia bezpieczeństwa Czech.

    Zdaniem Havla, gwarancją bezpieczeństwa na kontynencie jest ograniczona obecność sił militarnych Stanów Zjednoczonych, gdyż "największym zagrożeniem dla Europy jest sama Europa"[20]. Havel przypomniał w ten sposób iż w przeszłości to sami Europejczycy wywoływali różne konflikty, które następnie Amerykanie musieli rozwiązywać.

    Pozytywnie o tarczy antyrakietowej wypowiada się także generał brygady prof. Stanisław Koziej teoretyk wojskowości i były podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej (za czasów koalicji PiS-Samoobrona-LPR), który popiera plany zainstalowania tego systemu w Polsce. Zwraca on także uwagę, iż w drodze negocjacji powinno się uzyskać dobre warunki do realizacji tego projektu, wiążące się z konkretnymi korzyściami dla Polski. Zdaniem prof. Kozieja, działania komunistycznego reżimu Korei Północnej, postrzeganego na świecie jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa światowego i jedno z tzw. państw zbójeckich (który w 2006 dokonał udanej próby z bronią atomową), powinny przyspieszyć prace nad "tarczą antyrakietową" i być istotnym argumentem przeciwko jej krytykom, którzy twierdzą, iż jest ona marnotrawieniem pieniędzy. Jego zdaniem: "Obrona antyrakietowa należy do świata przyszłości, będą coraz groźniejsze rakiety, musimy się w tę sprawę włączyć, by - jak ostrzegał klasyk Clausewitz - nie stać się niepilnowanym gościńcem, na którym grasują zbójcy."[21].

    Plany zainstalowania w Polsce "tarczy antyrakietowej" popiera również Zbigniew Brzeziński, amerykański politolog pochodzenia polskiego oraz były doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Cartera, stwierdzając m. in. że "umieszczenie amerykańskiej tarczy w Polsce wzmacnia jej sojusz z USA"[22] i podkreślając jednocześnie, iż w tej sprawie nie należy podejmować pochopnych decyzji, gdyż decyzja o tak dużym znaczeniu wymaga "poważnych negocjacji"[22].

    Według zwolenników budowy bazy w Polsce, w tym byłego minist obrony narodowej Janusz Onyszkiewicz baza systemu antyrakietowego spowoduj iż w razie ataku na nią czy resztę kraju, USA będą musiały przyjśc Polsce z pomocą militarną. Janusz Onyszkiewicz uważa, że tarcza antyrakietowa daje większe gwarancje bezpieczeństwa niż przereklamowany (zdaniem byłego ministra) artykuł 5 Paktu Północnoatlantyckiego: "Wokół tego sławetnego artykułu zbudowano całą mitologię, jakby chodziło, w razie każdego ataku, o automatyczne zobowiązanie do wszelkiej pomocy ze strony sojuszników. Ale interwencja w Afganistanie unaoczniła, że żadna automatyka nie działa. Na przykład Kanada – z powodu solidarności sojuszniczej – wzięła udział w operacji wojskowej, ale oświadczyła z góry, że jeśli dojdzie tam do poważnych walk, to się z operacji wycofa "[21].

    Były Prezydent RP Lech Wałęsa w wywiadzie dla dziennika "Corriere della Sera" wydania z 15 listopada 2008 skrytykował negatywną wypowiedź prezydenta Francji Nicolasa Sarkozyego o budowie tarczy antyrakietowej w Europie środkowo-wschdonej tymi słowami: "Dyplomacja musi uwzględniać wiele czynników. To jednak wygląda na kolejne rosyjskie zwycięstwo"[23]

    Przeciwnicy, m.in. Samoobrona, Narodowe Odrodzenie Polski, PPS, SLD, SdPL, Zieloni 2004[24] i środowiska alterglobalistów, Inicjatywa Stop Wojnie, uważają, iż w związku z budową elementów "tarczy antyrakietowej" zaistnieje możliwość zwiększenia zagrożenia atakami terrorystycznymi na polskim i czeskim terytorium. Twierdzą ponadto, że taka decyzja, ważna politycznie, militarnie i gospodarczo, powinna być rozważona przez Sejm lub nawet poddana pod ogólnonarodowe referendum. W Czechach przeciwna jest część członków i posłów czeskiej partii Zielonych, czeskich socjaldemokratów i komuniści z Komunistycznej Partii Czech i Moraw[25].

    Zdaniem przeciwników tarcza ma służyć wyłącznie interesom amerykańskiej polityki – nie tylko obronnej, ale również ofensywnej – i nie daje żadnych korzyści Polsce.

    Przeciwnicy projektu twierdzą, że poprzednie decyzje udzielenia poparcia wojskowego amerykańskiej polityce ofensywnej (udział w wojnie w Iraku i Afganistanie) nie przyniosły Polsce zapowiadanych korzyści finansowych, politycznych i militarnych, m.in. spodziewanego offsetu za samoloty F-16 lub zniesienia wiz amerykańskich dla Polaków.

    W 2006 rząd USA negatywnie wypowiedział się[26] na temat oczekiwanych przez Polskę korzyści w zamian za zgodę na lokalizację wyrzutni na jej terytorium, m.in. spodziewanego wyposażenia Wojska Polskiego w amerykańskie rakiety systemu Patriot lub zniesienia wiz dla Polaków. W 2007 dyrektor wydziału europejskiego w Departamencie Stanu USA, Daniel Fried, przyznał jednak, iż "rząd amerykański jest gotów do pewnych ustępstw"[26] w tych sprawach, podkreślając iż decyzja o lokalizacji tarczy powinna być podjęta wspólnie z polskim rządem.

    Według krytyków, instalacja amerykańskich rakiet w Polsce, może znacznie pogorszyć nasze stosunki z sąsiadami, zwłaszcza z Rosją, która negatywnie jest ustosunkowana do projektu. Z krytyką tarczy wystąpił w wywiadzie udzielonym Życiu Warszawy prof. Roman Kuźniar, były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM). Wywiad przeprowadzono tuż przed odwołaniem R. Kuźniara ze stanowiska, a według niektórych doniesień medialnych był on bezpośrednim powodem zmiany w PISM. Rzecznik rządu Jan Dziedziczak oświadczył, że dymisja Kuźniara związana była z nową koncepcją funkcjonowania PISM[27]. Prof. Kuźniar zwraca uwagę m.in na to, że system tarczy antyrakietowej będzie – jego zdaniem – praktycznie eksterytorialny i pozbawi Polskę części suwerenności w systemie ochrony państwa. Zdaniem prof. Kuźniara, należałoby się zainteresować konkurencyjnym wobec amerykańskiego, rozwijanym przez Europę, projektem tarczy antyrakietowej, nie wskazując jednak o jaki program chodzi. Przeciwnego zdania z kolei jest profesor, generał Stanisław Koziej: "Z tym, że projekt amerykański jest najbardziej zaawansowany i konkretny, więcej nawet – leży na stole jako jedyny ""[21].

    Budowa tarczy antyrakietowej w Polsce spotyka się z zastrzeżeniami części posłów parlamentu europejskiego. Javier Solana wyraził obawy, iż może ona wpłynąć na pogorszenie stosunków UE z krajami trzecimi, zwłaszcza z Rosją. Podkreślił, że każde państwo członkowskie ma prawo podejmować decyzje suwerennie, ale Unia powinna mieć wspólną politykę zagraniczną i politykę bezpieczeństwa, dlatego potrzebna jest dyskusja w tej sprawie. Polski eurodeputowany Andrzej Szejna obawia się, że budowa tarczy może doprowadzić do powstania nowej żelaznej kurtyny.

    Część krytyków tarczy antyrakietowej, podpierając się analizami niezależnych ekspertów, w tym analizami Jima Atkinsona, twierdzi, że elementy tarczy antyrakietowej, a w szczególności radary, będą służyć również celom szpiegostwa elektronicznego na rzecz USA.

    Projekt budowy "tarczy antyrakietowej" spotyka się również z krytyką w samych Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza ze strony demokratów. Demokratyczny przewodniczący podkomisji ds. stosunków z Europą w Izbie Reprezentantów Robert Wexler stwierdził, że system obrony antyrakietowej jest "niesprawdzony" i poważnie naraża na szwank stosunki USA z Rosją oraz sojusznikami USA w Europie.

    Były podsekretarz stanu USA ds. kontroli zbrojeń Robert Joseph i były zastępca doradcy prezydenta George'a W. Busha ds. bezpieczeństwa narodowego J.D. Crouch II w na łamach czwartkowego wydania dziennika Washington Post 13 marca 2008 oświadczyli, że czekanie na współpracę w sprawie tarczy antyrakietowej Rosji z USA przywróci formalnie i praktycznie wrogość między obu krajami. Eksperci ci uważają, że: "Stany Zjednoczone muszą w sprawie tarczy iść do przodu, tak jak robi to Rosja, gdy stawką są jej żywotne interesy.", i twierdzą iż USA powinny: "jasno dać do zrozumienia, że Stany Zjednoczone będą ją nadal realizować nawet bez zgody Moskwy"[28].

    Sondaże Wg. sondażu CBOS przeprowadzonego na przełomie czerwca i lipca 2007 ponad połowa Polaków (55%) nie chce umieszczenia bazy tarczy antyrakietowej w kraju, co trzeci obywatel jest za umieszczeniem elementów systemu MD w Polsce, a 17 procent badanych nie ma opinii w tej sprawie[29]. Jednak były wiceminister MSZ Paweł Kowal twierdzi, że: To jest ciekawe, że jest taki wynik badania opinii publicznej. Ale ja bym się tym nie przejmował[30]. Wiceminister uważa iż w temacie tarczy antyrakietowej powinni wypowiadać się eksperci od obronności.

    Zgodnie z sondażem opinii społecznej "Gazety Wyborczej" przeprowadzonym 19 sierpnia 2008 r. większość społeczeństwa – 60 procent jest za umieszczeniem w Polsce elementów amerykańskiego globalnego systemu antybalistycznego, a 32 jest przeciw[31]. Poparcie wzrosło o 27 punktów procentowych, a o 20 pkt. proc. zmalała liczba przeciwników od czasu sondażu przeprowadzonego dla "Gazety Wyborczej" na początku lutego 2008, kiedy to[32]: 33% respondowanych było za, zaś przeciw było 52%. Według zwolenników tarczy zmiana nastawienia do systemu antybalistycznego społeczeństwa wynika z wybuchu wojny Rosyjsko-Gruzińskiej, po której to część społeczeństwa poczuła się zagrożona militarnie ze strony Rosji[33]. Strach przed Rosją deklaruje 65 procent[31] społeczeństwa, a przed państwami niebezpiecznymi (Iran, Syria, i Korea Północna) tylko 27% ankietowanych[31].

    [edytuj] Stanowisko NATO

    Sekretarz Generalny NATO, Jaap de Hoop Scheffer, jest zdania iż: "Rosja używa fałszywej argumentacji w sprawie rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach" i, że: "argumenty, którymi Rosja chce wywołać sprzeciw wobec tarczy w niektórych państwach europejskich przez nią podnoszone nie mają nic wspólnego z rzeczywistością"[34].

    Scheffer twierdzi, że zarzuty Rosji, iż tarcza antyrakietowa może zagrozić jej bezpieczeństwu są nieprawdziwe, ponieważ 10 rakiet przechwytujących nie jest w stanie tego dokonać w żaden sposób i nie osłabia zdolności Rosji do obrony własnego terytorium[34]. Sekretarz generalny NATO stwierdził także, iż Rosji grożą takie same niebezpieczeństwa jak innym państwom europejskim i wyraził nadzieję, że także Moskwa będzie zainteresowana w przyszłości ochroną ze strony USA lub NATO.

    W oficjalnym stanowisku NATO natomiast, organizacja stwierdza, że kwestia rozmieszczenia na terytorium Polski systemu pocisków antybalistycznych GBI powinna być przedmiotem bezpośrednich rozmów pomiędzy Polska, Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Organizacja wyraża wolę bycia forum dyskusji, jednakże Pakt nie może zastąpić bilateralnych rozmów między zainteresowanymi państwami[35].

    Podczas szczytu NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008, wszystkie państwa członkowskie sojuszu zgodziły się na to by na ich terytoriach były umieszczone elementu amerykańskiego systemu antybalistycznego Missile Defense[36]. Dyplomaci NATO uważają, że: "Wszyscy są zgodni, że istnieje realne zagrożenie ze strony Korei Północnej i Iranu, a zatem tarcza jest bardzo potrzebna"[36]. Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego ogłosiła deklarację szczytu którą podpisła także polski MSZ Radosław Sikorski, w której stwierdzono w punkcie 37 iż: "Rozprzestrzenianie rakiet balistycznych jest rosnącym zagrożeniem dla sił, terytorium i ludności Sojuszników. System obrony przeciwrakietowej to część szerszej odpowiedzi na to zagrożenie. Uznajemy, że planowane umieszczenie w Europie amerykańskich instalacji obrony przeciwrakietowej będzie poważną kontrybucją do obrony Sojuszników przed rakietami balistycznymi długiego zasięgu"[37].

    [edytuj] Stanowisko Rosji

    Były Prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził: "Zbudujcie sobie tę tarczę we Francji albo we Włoszech, wybudujcie ją sobie, gdzie tylko chcecie, ale nie umieszczajcie jej w Polsce ani w Czechach"[38].

    [edytuj] Negocjacje

    22 maja 2007 na konferencji w Pradze prezydenci Polski i Czech, Lech Kaczyński i Vaclav Klaus uzgodnili wspólne stanowisko w sprawie "tarczy antyrakietowej". Polski prezydent stwierdził m.in., iż: "nie chcemy jakiś specjalnych korzyści, chcemy świata, który będzie bezpieczniejszy"[39]. Z kolei Vaclav Klaus podkreślił dobrą wolę w stosunkach z Unią Europejską, mówiąc iż Polska i Czechy są "maksymalnie zainteresowane bardzo dobrymi stosunkami ze wszystkimi krajami UE" [39]. Prezydent Klaus zaznaczył jednak, iż wzajemne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi są suwerenną częścią polityki obu krajów. Zdaniem Lecha Kaczyńskiego defensywny charakter tarczy antyrakietowej daje "pewne gwarancje" bezpieczeństwa. Prezydent Kaczyński podkreślił także pełną solidarność z Czechami w sprawie "tarczy antyrakietowej".

    Na rozmowy intencyjne w sprawie ewentualnej budowy w Polsce bazy rakiet przechwytujących systemu Missile Defence przybyła 23 maja do Warszawy ekipa pod przewodnictwem podsekretarza stanu USA Johna Rooda. Amerykanie wskazali już konkretne miejsce, gdzie chcieliby umieścić bazę. Nieoficjalnie wiadomo, że jest to na północy Polski koło Redzikowa. Status prawny żołnierzy USA stacjonujących w bazie będzie uregulowany w ramach "status of forces agreement" czyli przez standardową procedurę prawną opracowaną dla NATO. Polscy dyplomaci odrzucają koncepcję eksterytorialności bazy, tak samo też amerykańscy dyplomaci jak np. Kenneth Hillas: "Nie mówimy tutaj o żadnym rozwiązaniu, które miałoby być eksterytorialne"[18].

    17 lipca 2007 prezydent Lech Kaczyński, po wizycie w Stanach Zjednoczonych, potwierdził iż kwestia budowy tarczy antyrakietowej w Polsce jest już przesądzona[40]. Według ustaleń negocjacyjnych baza pocisków tarczy antyrakietowej ma powstać w miejscowości Redzikowo w województwie pomorskim, a jej budowa w Polsce rozpocznie się w 2009.

    Podczas wizyty w USA na początku lutego ministra spraw zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego publicznie oświadczono, że USA spełnią warunek wyposażenia w system rakietowy Patriot PAC-3 polskie siły zbrojne[41], które to Patrioty będą działać w ramach systemu MEADS[42]. Baterie systemu Patriot w Polsce będą należeć do mobilnego natowskiego systemu antyrakietowego, co oznacza iż będą mogły być używane nie tylko na terenie kraju ale też we wszystkich misjach NATO w których bierze udział Polska[41]. Minister Radosław Sikorski podczas wspólnej konferencji z Condoleezzą Rice powiedział: "Jestem zadowolony z propozycji amerykańskich", oraz "mamy porozumienie co do zasad goszczenia w Polsce wyrzutni rakiet będącej częścią amerykańskiej tarczy antyrakietowej"[41].

    Dzięki temu iż Czechy są na końcowym etapie negocjacyjnym z USA, Polska przyśpieszyła z własnymi negocjacjami, gdyż oba kraje chciały jednocześnie podpisać umowę z USA przed szczytem NATO który odbędzie się 2 kwietnia 2008 i potrwa do 4 kwietnia w stolicy Rumuni. 25 lutego 2008 r. były premier Polski Jarosław Kaczyński oświadczył w sprawie tempa polskich negocjacji względem czeskich iż: "Czesi idą dobrą drogą i mamy szansę iść taką samą"[43]. 27 lutego 2008 r. minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski otrzymał od USA "non-paper" (nieoficjalny dokument) mający charakter niejawny, będący odpowiedzią USA na warunek zwiększenia pomocy wojskowej Polsce. Szef rządu Czech Mirek Topolánek podczas wywiadu przeprowadzonego 3 marca 2008 dla czeskiej telewizji publicznej oświadczył iż Polska taktyka negocjacyjna oparta na żądaniach od USA w zamian za zgodę na budowę bazy antyrakiet jest zła, gdyż budowa amerykańskiego systemu antybalistycznego leży w interesie europejskich państw członkowskich NATO[44]. Według byłego przewodniczącego sejmowej komisji spraw zagranicznych i obecnie niezrzeszonego posła na Sejm RP Pawła Zalewskiego Polska i cała Europa potrzebują amerykańskiego systemu antybalistycznego gdyż uważa iż: "Polska instalując tarczę antyrakietową jest wsparciem dla bezpieczeństwa USA i Europy."[45] stwierdził poseł w poniedziałek 10 marca 2008 podczas audycji radiowej w Trójce.

    Podczas spotkania premiera Polski Donalda Tuska w Waszyngtonie 10 marca 2008 roku z prezydentem USA George'em Bushem głównym tematem rozmów była kwestia umieszczenia w Polsce elementu tarczy antyrakietowej. George Bush na wspólnej konferencji prasowej oświadczył iż: "Tarcza jest konieczna, jesteśmy przekonani, że Polacy są zadowoleni z tego pomysłu." oraz oznajmił, że USA zgodziły się na unowocześnienie polskich sił zbrojnych poprzez przekazanie nowoczesnego sprzętu wojskowego[46]. Prezydent USA obiecał iż przedstawi pakiet propozycji modernizacji polskiej armii do stycznia 2009 r. i stwierdził też, że:"są różne problemy, ale jest konieczne, aby polska armia była modernizowana"[46]. Premier Tusk powiedział iż: "Naszą wspólną intencją jest współpraca nad wszystkimi aspektami globalnego, polskiego i amerykańskiego bezpieczeństwa, nad wspólną instalacją antyrakietową." oraz według premiera polski przełom w negocjacjach z Ameryką to: "przekonanie, że prezydent (USA) precyzyjnie rozumie nasze oczekiwania" gdyż wspólne intencje (Polski i USA) są jednoznaczne[46]. Donald Tusk oznajmił podczas tej wizyty w Waszyngtonie iż kwestie techniczne systemu tarczy będą uzgadniane przez ekspertów, a USA przedstawiło trzy deklaracje z czego jedna z nich zobowiązuje do tego by to Stany Zjednoczone przekonały o słuszności budowy tarczy antyrakietowej Rosję a nie Polska.

    12 marca 2008 r. w Słupsku były szef Agencji Obrony Antyrakietowej, obecny ekspert Missile Defense Advocacy Aliance (Sojusz Wspierania Obrony Antyrakietowej), organizacji której celem jest wspieranie inicjatywy obrony antybalistycznej generał Ron Kadish potwierdził iż jedynym miejscem gdzie planuje się zbudować bazę GMD w Polsce jest Redzikowo koło Słupska: "Według mojej najlepszej wiedzy najlepsza lokalizacja jest w Słupsku (Redzikowo)."[47].

    W środę 26 marca 2008 rząd Donalda Tuska wysłał oficjalną odpowiedź na propozycję USA umieszczenia elementów systemu obrony antyrakietowej w Polsce[48]. List zawiera zgodę na skrócenie negocjacji o pomocy wojskowej od USA z 6 miesięcy do trzech, oraz spis polskich warunków min.: o wielomiliardowej pomoc wojskowej w tym o przekazaniu Polsce mobilnych zestawów rakietowych Patriot PAC-3, oraz otwiera ostatni etap negocjacji z USA który ma zakończyć się pod koniec czerwca 2008 podpisaniem porozumienia w sprawie pomocy finansowej dla polskiej armii, oraz zgodą na umieszczenie części tarczy antyrakietowej.

    W czwartek 27 marca 2008 roku szef polskiego MSZ Radosław Sikorski rozmawiał przez godzinę poprzez telekonferencję z 12 znaczącymi analitykami spraw zagranicznych w Waszyngtonie, którzy doradzają kandydatom na prezydenta w wyborach w 2008 r. o polskiej części systemu tarczy antyrakietowej. Rozmowa ta była przełomowa w negocjacjach Polski z USA w sprawie umieszczenia elementów systemu obrony antybalistycznej w Polsce, eksperci którzy rozmawiali z ministrem Sikorskim zgodnie twierdzą iż przekaz Polski był wyraźny: "Polska będzie gościć tarczę w zamian za pomoc wojskową USA.", oraz uważają, że: "Sikorski dał do zrozumienia, iż do porozumienia może dojść jeszcze wiosną."[49].

    W czwartek 14 sierpnia 2008 o godzinie 20:45 negocjator polski Andrzej Kremer podpisał z amerykańskim negocjatorem Johnem Roodem porozumienie o budowie i stacjonowaniu w Polsce bazy antyrakiet[50].

    Umowa zakłada min., że:

    • USA znacząco pomogą w wyposażeniu w nowoczesne technikę Wojska Polskiego[50].
    • Ameryka zobowiązała się do ochrony wojskowej Polski, w razie ataku militarnego, i nie tylko państw trzecich[50].
    • Powstanie rada polsko-amerykańska Grupa Konsultacyjna ds. Współpracy Strategicznej analizująca i przeciwdziałająca zagrożeniom z innych państw[50].
    • Polska armia zakupi od USA do 2018 roku[51] docelowo przynajmniej[50] kilkanaście[52] (najprawdopodobniej 19) baterii (ok. 2 bataliony) Patriot PAC-3, wyposażonych w 1800 antyrakietowych/przeciwlotniczych pocisków[15].
    • Baza systemu antyrakietowego USA powstanie w Redzikowie[53].
    • Siły Powietrzne RP zakupią[53] dodatkowe kilkadziesiąt samolotów wielozadaniowych (ok. 50) F-16[50].
    • Powstanie też druga baza antyrakietowa na terytorium Polski, w której będzie stacjonował garnizon amerykańskich żołnierzy liczący 120 osób[54], wyposażony w kilka[55] baterii Patriot liczących po 96 pocisków PAC-3[50]. Baza ta będzie istnieć do czasu wyposażenia polskich sił zbrojnych w system Patriot[53].
    • Polski oddział żołnierzy będą chronić z zewnątrz bazę[53], a jego dowódca będzie miał dostęp do całej strefy chronionej[15].
    • USA zobowiązują się wspierać, szkolić i rozwijać możliwości obrony antyrakietowej, przeciwlotniczej i antyterrorystycznej Polski[19].
    • Stany Zjednoczone będą wspierać wspólne prace sektora przemysłowo-technologiczno-wojskowego[19].
    • USA będą dostarczać Polsce informacje dotyczące zagrożeń bezpieczeństwa Polski[19].

    Na przyśpieszenie negocjacji zakończonych porozumieniem ze Stanami Zjednoczonymi, miała duży wpływ wojna w Gruzjii[56].

    Gen. Stanisław Koziej powiedział na temat parafowania umowy: "Porozumienie jest korzystne dla bezpieczeństwa Polski. Nie daje maksymalnych korzyści, ale nigdy w negocjacjach nie uzyskuje się 100 proc. Istotne jest, aby nie były to wyłącznie baterie amerykańskie, ale by te środki wprowadzone były bezpośrednio do wyposażenia sił zbrojnych Rzeczpospolitej"[50].

    Minister SZ Radosław Sikorski stwierdził, że: "Zbieramy żniwo wielomiesięcznej pracy (...) Nasza współpraca polityczno-wojskowa wchodzi na nowy, wyższy szczebel"[50]. Dodał też, że ma z porozumienia satysfakcję, oraz iż porozumienie jest dobre dla Polski, Stanów Zjednoczonych i NATO, a "powinni obawiać się go tylko źli ludzie"[57].

    Rzeczniczka Białego Domu Dana Perino oświadczyła w sprawie osiągniętego porozumienia, iż: "Oczywiście cieszymy się z takiego stanu rzeczy. Uważamy, ze tarcza antyrakietowa w znacznym stopniu przyczyni się do zwiększenia kolektywnego bezpieczeństwa NATO" dodała także, że: "Prezydent był bardzo zadowolony z tego faktu""[58].

    Zdaniem rzecznika prasowego prezydenta Polski Michała Kamińskiego: "To będzie sukces poprzedniego rządu, który te negocjacje prowadził, sukces obecnego rządu i będzie to sukces prezydenta, który negocjacjom patronował. To będzie sukces Polaków, bo będą mogli czuć się bezpieczniejsi[59].

    Według Piotra Kownackiego wiceszefa Kancelarii Prezydenta RP: "Teraz będziemy mogli czuć się bezpieczniej"[60], oraz powiedział w TVP także, że podczas spotkania w Tbilisi Lech Kaczyński rozmawiał z Radosławem Sikorskim w sprawie tarczy antyrakietowej.

    Rząd polski we wtorek 19 sierpnia 2008 przyjął uchwałę udzielającą pozwolenie na podpisanie umowy na temat tarczy antyrakietowej[61].

    Tego samego dnia Premier Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk oświadczył na konferencji prasowej, że jego zdaniem: "Zamiast instalacji, która chronić miała kraje trzecie, kraje NATO przed atakiem ze strony państw, gdzie jest zagrożenie terrorystyczne, wynegocjowaliśmy porozumienie, którego istotnym elementem jest decyzja o tym, że polskie terytorium będzie bronione"[61]. Oraz dodał także, że: "To pierwszy raz w historii niepodległej Polski po roku 1989 uzyskaliśmy praktyczny wymiar naszego postulatu, naszego ogólnonarodowego marzenia, aby uczestniczyć w potężnym systemie obronnym, którego celem jest także obrona polskiego terytorium, na wypadek zagrożenia ze strony państwa trzeciego"[61]. Według szefa rządu umowa to: "dobre porozumienie dla polskiego bezpieczeństwa", za którą "warto za to zapłacić pewną cenę", jego zdaniem Polska i USA "mają powody do zadowolenia"[61]. Uważa też, że nie trzeba się spieszyć z ratyfikowaniem umowy przez Sejm przed wyborami w USA, gdyż obaj kandydaci na prezydenta zarówno John McCain jak i Barack Obama są za budową systemu antyrakietowego (GBMD).

    W przeddzień podpisania umowy, prezydent Lecz Kaczyński wygłosił orędzie w tej sprawie do polskiego społeczeństwa, w którym min. powiedział iż: "Jutro ważny dzień w naszej historii. Jutro podpisana zostanie umowa pomiędzy rządem Rzeczypospolitej a rządem Stanów Zjednoczonych w sprawie instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Tarcza, która - co warto podkreślić - nie jest bronią ofensywną, ma ochraniać nas i naszych sojuszników przed atakiem rakietowym. Tarcza jako instalacja wyłącznie obronna nie jest wymierzona w kogokolwiek. Dlatego też nikt, kto ma dobre intencje względem nas, czyli świata zachodniego, nie powinien się jej obawiać. Polska w tej sprawie podejmuje suwerenną decyzję. Ma do niej prawo jako kraj niepodległy, który sam decyduje o swojej polityce. Nikt nie może dyktować Polsce, co ma robić. Te czasy minęły.

    I każdy z sąsiadów musi dziś żyć ze świadomością, że nasza ojczyzna nie da się już nikomu podporządkować i zastraszyć. Instalacja tarczy w Polsce to nie tylko wzmocnienie naszej pozycji w świecie ukazujące ważną geopolityczną rolę Polski, ale także jasny dowód na umocnienie naszego sojuszu z najsilniejszym państwem świata, ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej. Jest to niezwykle ważne, bo choćby ostatnie dni pokazują, że Stany Zjednoczone są w stanie twardo występować w obronie swych sojuszników. Właśnie dlatego od samego początku byłem osobiście bardzo zaangażowany w ten projekt. Robiłem wszystko, by z jednej strony przekonać do jego przyjęcia tu w Polsce, a z drugiej strony wskazywać naszym amerykańskim przyjaciołom na potrzebę ich znaczącego zaangażowania w polityczne i militarne umocnienie naszego sojuszu. Dziś tak się właśnie dzieje.

    I dlatego chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli mi urzeczywistnić ten ważny dla Polski plan. Chciałbym podziękować poprzedniemu i obecnemu rządowi, dyplomatom i wysokim urzędnikom państwowym. Wykonaliście dla Polski dobrą pracę. Podpisanie umowy z Amerykanami to ważny element w moim planie dla Polski"[62].

    20 sierpnia 2008 roku w Warszawie w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski z amerykańskim odpowiednikiem Condoleezzą Rice podpisali główną umowę o budowie elementów amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej na terytorium Polski[63].

    Ratyfikacja zawartej obustronnej umowy ma zostać ratyfikowana przez parlamentarzystów polskich do końca 2008[64].

    Po podpisaniu umowy o instalacji antyrakietowej w Polsce, polski premier D. Tusk stwierdził iż: Chciałem serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do finału umowy, w tym prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu"[63]. Wyraził też wdzięczność dla USA "za pełne zrozumienie dla polskich postulatów", oraz zaznaczył, że: "praktycznym wymiarem przełomowego porozumienia z USA będzie obecność baterii rakiet Patriot na terytorium Polski""[63].

    Prezydent Lecz Kaczński skomentował podpisanie umowy: "Bardzo się cieszę, że niezależnie od wahań, jakie się zdarzały, mamy dobrą umowę. To jest najważniejsze. Były chwile napięcia - są za nami. Cel strategiczny został osiągnięty"[63].

    Amerykańska sekretarz stanu Condi. Rice powiedziała już po podpisaniu dwustronnej umowy: "W dzisiejszym czasach bardzo ważne jest, by mieć przyjaciół. Ale jeszcze ważniejsze - by mieć przyjaciół, którzy mają wspólne wartości i plany. Polska jest takim przyjacielem USA"[63]. Jej zdaniem: "Negocjacje bywały twarde, ale nigdy nie były nieprzyjazne".

    Według eksperta Marcina Nowickiego z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową baza systemu antyrakietowego USA w Redzikowie przyśpieszy niektóre inwestycje min. drogi dojazdowe wokół bazy które sfinansują amerykanie[65], życie mieszkańców dzięki temu ma się poprawić[66]. Jednak lotnisko z kolei nie będzie miało charakteru cywilnego gdyż będzie potrzebne w bazie antyrakietowej jako zaplecze logistyczne. Minister obrony narodowej Bogdana Klicha uważa, że: "umiejscowienie bazy to okazja dla Słupska na rozwój cywilizacyjny"[67].

    Premier Tusk w poniedziałek 25 sierpnia 08 r. podczas spotkania z lokalnymi samorządowcami z okręgu słupskiego powiedział, że: "Wszyscy uczestnicy spotkania wierzą głęboko w możliwość współpracy - od sołectwa, przez gminę, starostwo, miasto Słupsk i całe województwo. Chcemy połączyć nasze wysiłki, począwszy od informacji, a skończywszy na pieniądzach"[68]. Stwierdził również iż: "wspólnota lokalna musi mieć poczucie, że tarcza to nie tylko instalacja militarna, ale także "rozwojowa szansa dla regionu".

    W piątek 29 sierpnia 2008 Donald T. w Słupsku tłumaczył się z podpisania umowy o budowie bazy antyrakiet koło Słupska: "Nie jest nam potrzebna pomoc amerykańska kiedy będziemy martwi. Martwi nie czekają na odsiecz i dlatego (...) rachunek zagrożenia - szanse, wzrost zagrożeń-wzrost bezpieczeństwa kazał nam to podpisać"[69]. Według premiera w razie wybuchu wojny Redzikowo będzie najbezpieczniejszym miejscem w kraju, oraz jednym z najlepiej bezpiecznych miejscowości w Europie. Prezes rady ministrów obiecał, że Redzikowo z okolicami dostanie rekompensatę za ulokowanie w jej pobliżu bazy systemu antybalistycznego.

    W środę 8 października 2008 r. ambasador USA w Polsce Victor Ashe spotkał się z samorządowcami z powiatu słupskiego. Ambasador zapewnił ich, że baza GMD nie stworzy żadnych problemów przy nowych inwestycjach w regionie, oraz działalności biznesowej, stwierdził także iż wszędzie gdzie powstały na świcie bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych miały one korzystny wpływ na lokalną gospodarkę[70]. Victor Ashe jest przekonany iż baza systemu antyarkietowego zachęci amerykańskie frmy do inwestowania w okolicach bazy.

    Według premiera Polski Tuska Rosja nie powinna się wtrącać do negocjacji polsko-amerykańskich dotyczących budowy bazy antyrakietowej w Polsce, oraz próbować naciskać na nie gdyż: "Tarcza antyrakietowa dotyczy umów wyłącznie między Polską a USA. Państwa trzecie nie są częścią tych negocjacji."[71].

    [edytuj] W Czechach

    Na terenie Republiki Czeskiej planuje się zbudowanie bazy radarowej będącej częścią systemu bazowania naziemnego obrony antybalistycznej w środkowej fazie lotu. Projekt ten popiera czeski rząd premiera Mirka Topolánka i obecny prezydent Czech Václav Klaus. 5 czerwca 2007 r.[72] Czechy zgodziły się na amerykańską propozycję, by umieścić część systemu tarczy (stację radarową) na terytorium Czech. System MD w Czechach będzie się składał z bazy radarowej wyposażonej w Ground Based Radar (GBR, ang. Radar naziemnego bazowania), przy czym radar zostanie przeniesiony do Czech z Wysp Marshalla, gdzie został umieszczony tam 10 lat temu. GBR jest lądową wersją Sea-Based X-Band Radar, będącym tak jak SBX radarem firmy Raytheon pracującym w paśmie X. Jego ośmiokątna antena ma powierzchnię 384 , średnicę 12 i składa się z 81 tys. modułów obracających się wewnątrz okrągłej kopuły o średnicy 36,6 m. Cała ruchoma część anteny waży ponad 386 ton. Antena obraca się +/-178 stopni w poziomie i 0-90° w pionie. Zakres jej poszukiwań wynosi 53-110° w azymucie i +/-20° w pionowej płaszczyźnie. Trwała moc radaru wynosi 480 kW a do zasilania są mu potrzebne 2 MW, jednak w impulsie moc radaru wynosi 80 megawatów. Dzięki tak dużej mocy w pojedynczym impulsie o zasięgu 25 kilometrów radar może też być zastosowany jako broń do atakowania celów nie odpornych na silną wiązkę promieniowania elektromagnetycznego np. samolotów wroga. Radar ten wykrywa cele o wielkości piłki bejsbolowej znajdujące się w odległości 6700 km i na pułapie od 400 do 2 tys. km, później lokalizuje je i wylicza parametry przechwycenia ich. Personel bazy będzie się składał z 660 osób w tym: 60 operatorów radaru, 200 osób personelu pomocniczego i 100 żołnierzy USA do ochrony bazy, resztę stanowić będą ich rodziny. Koszt budowy stacji radiolokacyjnej wyniesie 551 milionów dolarów, a jej wyposażeniem zajmie się Boeing. Przeniesienie radaru do bazy ma rozpocząć się w 2011 i zakończyć w 2012, a uruchomienie systemu radarowego planuje się w lutym 2013. Wokół bazy z radarem znajdować się będzie 50-kilometrowa tzw. wolna strefa, ponieważ radar wytwarza duże pole elektromagnetyczne które zagłusza wszystko co opiera się na promieniowaniu elektromagnetycznym, wszelką elektronikę i łączność radiową. Baza radarowa będzie znajdować się w zachodniej części bazy wojskowej Brdy i łącznie ze strefą bezpieczeństwa zajmie obszar 2 na 2 km. Baza wojskowa Brdy znajduje się około 100 km na południowy zachód od stolicy Czech – Pragi. Głównym zadaniem tego radaru ma być wykrywanie pocisków balistycznch wystrzelnych z bliskiego wschodu np.: z Iranu, namierzanie toru lotu głowicy (minutę po odpaleniu w pierwszej fazie lotu) oraz naprowadzanie na nich antyrakiet GBI z bazy GMD w Polsce (5 minut po wystrzeleniu pocisku – faza środkowa). GBR będzie współpracował z mobilnym radarem w Gruzji (odróżniającym prawdziwe głowice od sztucznych), i z pociskami antybalistycznymi umieszczonymi na okrętach na Morzu Śródziemnym. Stacja radarowa nie będzie eksterytorialna[73], a do chwili uzbrojenia się Iranu w międzykontynentalne pocisk balistyczne radar będzie "uśpiony" czyli nieaktywny[19].

    5 czerwca 2007 polskie media poinformowały o demonstracji ok. 2 tysięcy przeciwników tarczy w czasie wizyty prezydenta Busha w Czechach. Podały też, że wtedy 2/3 czeskiego społeczeństwa była przeciwna umieszczeniu części systemu antyrakietowego na terenie ich kraju. Według sondażu opinii społecznej Czech przeprowadzonego we wtorek 7 października 2008 roku liczba zwolenników instalacji cześci systemu antybalistycznego USA wynosi: 38% ludności kraju, a przeciw jest 55 procent, co daje wzrost w ciągu roku o 10% zwolenników budowy bazy, oraz spadek o 5% jej przeciwników[74]. Według informacji czeskiej służby kontwywiadowczej ISB (Informacyjna Służba Bezpieczeństwa) rosyjscy szpiedzy wywołyali sztucznie sprzeciw społeczeństwa czeskiego wobec rozmieszczenia radaru systemu antyrakietowego Stanów Zjednoczonych w Czechach, poprzez ich kontakty w 2007 z przeciwnymi tarczy antyrakietowej politykami, organizacjami pozarządowymi i mediami[75].

    Negocjacje Czech z USA w sprawie radaru zakończyły się głównym porozumieniem w tej sprawie na szczycie NATO w Bukareszcie na początku kwietnia 2008 roku[76]. Czesi domagają się od USA by w kontraktach związanych z budową bazy radarowej brały udział czeskie firmy, które mają zarobić na budowie bazy 90 mln. dolarów amerykańskich, oraz chcą dostać od Stanów Zjednoczonych system Patriot PAC-3 i 2 samoloty transportowe C-130 Hercules. Amerykanie chcą z kolei mieć możliwość stacjonowania swoich wojsk poza bazą radarową w innych częściach kraju. Prezydent USA George Walker Bush podczas spotkania z premierem Czech Mirkiem Topolánkiem 27 lutego 2008 powiedział na temat negocjacji w sprawie umieszczenia w Czechach radaru systemu antyrakietowego: "Jestem pewny, że sfinalizujemy je bardzo szybko."[77]. Dodał jeszcze iż porozumienie USA z Czechami jest bliskie. Czechy w minimalnym stopniu współpracują z Polską w sprawie negocjacji z USA, dzięki czemu nawet gdyby Polska zawiesiła własne negocjecje z USA, to Czechy i tak podpiszą porozumienia na budowę bazy radarowej. Czechy także były awaryjną lokalizacją bazy antyrakietowej GMD, zmiast Polski. W rozmowie z Mladá fronta DNES były szef MDA gen. Ronald T. Kadish potwierdził to iż jeżeli w Polsce nie powstaie baza tarczy antyrakietowej, to w Czechach jednak powstanie baza radarowa[46].

    Były minister Spraw Zagranicznych Czech Alexandr Vondra uważa, że jeżeli stacja radarowa nie powstanie w Czechach to powróci powszechny obowiązkowy pobór wojskowy w tym kraju, który został zniesiony w 2005[78]. Poparcie dla budowy stacji radarowej wyraził także były prezydent Vaclav Havel[79].

    W kwietniu 2008 r. Raytheon Integrated Defense Systems dostał kontrakt od Agencji Obrony Antyrakietowej o wartości 400 milionów US na rozwój i uruchomienie europejskiego radaru GBR, z czego 5,3 mln $ na wstępne analizy w 2008.

    8 lipca 2008 minister spraw zagranicznych Czech Karel Schwarzenberg z Condoleezzą Rice podpisał w Pradze główną umowę w sprawie budowy na terytorium Czech bazy radaru GBR[80]. Umowa ma zostać ratyfikowana przez czeski parlament, i podpisana przez przeydenta Václava Klausa. Czechy negocjują jeszcze z USA warunki: współpracy naukowo-przemysłowej, oraz stacjonowania żołnierzy USA w tym kraju.

    Główne punkty wynegocjowanego porozumienia czesko-amerykańskiego zakładają, że[80]:

    • USA i Czechy zobowiązują się o wspieraniu budowy systemu obrony antybalistycznej NATO, a systemu amerykański ma z nim ściśle współpracować.
    • Ameryka zobowiązała się chronić Czechy przed atakiem rakiet balistycznych, czy terrorystycznym.
    • Wszystkie wizyty przedstawicieli państw nie podpisujących tej umowy zależą od zgody strony czeskiej.
    • Żandarmeria czeska odpowiada za ochronę bazy, a amerykańscy żołnierze za sam radar.
    • W bazie będzie urzędował czeski oficer.
    • Państwo czeskie jest właścicielem terenu na którym znajdywać się będzie baza z radarem.
    • Za wszelkie zanieczyszczenia środowiska naturalnego będą odpowiedzialne USA.

    W 23 sierpnia 2008 podczas spotkania w Trutnovie Vaclav Havel wyraził przekonanie iż jego zdaniem istnieje różnica między obecnością sojuszniczych amerykańskich zołnierzy na terytorium Czech związanych z radarem tarczy antyrakietowej, a najazdem przez ZSRR na Czechosłowację[81]. Stwierdził także na temat wyrażenia zgody przez parlament czeski na stacjonowanie radaru u nich, że: "Jeśli się na to nie zgodzi i będzie ona w Polsce, a radaru nie będzie, znajdzie się w jakimś innym kraju. Ameryka nas za to nie napadnie, ani nas nie wytarga za uszy, ale nam tego nie zapomni"[81].

    [edytuj] W Gruzji

    W Gruzji jako część systemu obrony przeciwrakietowej będzie znajdował się mobilny radar (Forward Based X-Band Radars) pracujący w paśmie X. Jego zadaniem będzie wspieranie GBR znajdującego się w Czechach, tzn. odróżnianie prawdziwych irańskich głowic bojowych od atrap w przestrzeni kosmicznej.

    Radar zostanie zainstalowany w Gruzji w latach 2010-2011 i będzie kosztował 483,5 mln. dolarów USA. Gruzja została wybrana jako miejsce jego instalacji z powodu bliskości do Iranu.

    [edytuj] W Europie

    Na terytorium Europy (w nieokreślonych państwach) w przyszłości powstaną cztery kolejne bazy GMD, które będą wyposażone po 10 antypocisków GBI. Łącznie na kontynencie europejskim w pięciu bazach-wyrzutniach systemu GMD będzie się znajdowało 50 antyrakiet GBI[10]: 10 w Polsce i 40 w innych czterech krajach. Nie wiadomo w ilu stopniowej wersji (dwustopniowej lub trzystopniowej) będą te pociski GBI.

    [edytuj] We Włoszech

    We Włoszech mają stacjonować mobilne lądowe samochodowe wyrzutnie pocisków antybalistycznych Kinetic Energy Interceptor (KEI). Antypociski te mają chronić Europę przed atakiem rakietowych pocisków balistycznych. Włochy razem z innymi państwami NATO rozwijają mobilny system rakietowy MEADS oparty o zestawy Patriot PAC-3, w celu zastąpienia nim starego systemu Nike Hercules. Włochy mają pokryć w 17 procentach koszt tego systemu ocenianego na 23 miliardy dolarów US.

    [edytuj] W Niemczech

    Niemcy współtworzą system Medium Extended Air Defense System (MEADS) mający zastąpić pociski Hawk, którego koszt mają pokryć w 28%. Na terytorium Niemiec stacjonują bataliony amerykańskich wyrzutni Patriot PAC-3, które docelowo w 2015 r. mają także należeć do systemu MEADS.

    [edytuj] W Wielkiej Brytanii

    Radar systemu wczesnego ostrzegania BMEWS w bazie RAF Fylingdales.

    W Wielkiej Brytanii w bazie lotniczej RAF-u w miejscowości Fylingdales znajdującej się w hrabstwie North Yorkshire znajduje się radar firmy Raytheon systemu BMEWS (ang. System wczesnego ostrzegania przed pociskami balistycznymi – Ballistic Missile Early Warning System). Radar ten został zmodernizowany przez firmę Boeing, koszt modernizacji wyniósł 449 milionów funtów szterlingów. W ramach modyfikacji wyposażono go w anteny ze skanowaniem fazowym, pracujące w pasmach bardzo wysokich częstotliwości.

    [edytuj] W Danii/Grenlandii

    Na Grenlandii (terytorium zależne od Danii) znajduje się radar systemu BMEWS. Radar ten znajduje się w bazie powietrznej w Thule, należącej do Sił Powietrznych USA. Obecnie ten radar przechodzi modyfikację prowadzoną przez korporację Raytheon IDS, celem której jest wyposażenie go w antenę ze skanowaniem fazowym pracującą w ultrawysokich częstotliwościach.

    [edytuj] W Turcji

    W Turcji będzie się znajdować mobilny naziemny radar FBXB (Forward Based X-Band Radars) AN/TPY-2 systemu THAAD oraz 4 wyrzutnie (baterie) tego systemu. Turcja ma dostać w zamian za ulokowanie tych elementów antybalistycznego systemu obrony USA od amerykanów 1 mld dolarów $ na unowocześnienie swojej armii. Negocjacje z Turcją są prowadzone od wizyty sekretarza obrony USA Roberta Gatesa w Ankarze w lutym 2008 roku, i mają być opublikowane podczas kwietniowego szczytu NATO w Rumunii. Elementy systemu antyrakietowego w Turcji mają być uzupełnieniem tarczy w Polsce, gdyż polska część systemu MD nie będzie chroniła: Turcji, Rumunii, Bułgarii oraz części Grecji przed pociskami balistycznymi.

    <